Mościckie Centrum Medyczne zamyka powoli rok, w którym profilaktyka była nie dodatkiem do systemu, lecz jego ważnym filarem. Placówka, która rocznie udziela ponad 100 tysięcy porad, pokazała, że zdrowie można podawać w praktycznych dawkach: w pomiarze cukru, w rozmowie z dietetykiem, w konsultacji dotyczącej ran przewlekłych, a czasem w prostym „proszę zapytać, jeśli coś niepokoi”.
To, co szczególnie wyróżniało działania MCM w mijającym roku dotyczy sposobu pracy zespołu. Placówka buduje konsekwentnie własny model profilaktyki. W Mościcach profilaktyka jest czymś więcej niż rutyną. Jest rozmową o życiu w chorobie, o tym, jak postępować ciałem, jak zapobiegać powikłaniom, które w domu pojawiają się po cichu i jak wspierać tracącego sprawność seniora. Na plenerowych wydarzeniach prócz pomiarów i zaproszeń ważna była uważność i praktyczna nauka. – Naszą ambicją było pokazać, że profilaktyka to praktyka, nie teoria. Jeśli umiemy pomóc człowiekowi zrozumieć swoje ciało, robimy ważny krok – mówi Filip Bianche, prezes Mościckiego Centrum Medycznego.
Najczęściej powtarzanym się pytaniem nie było „jaki mam cukier?”, ale: „Co mam zrobić, jeśli pojawi się problem?”. Na to pytanie członkowie zespołu starają się odpowiadać każdemu indywidualnie. Personel przynosi ze sobą wiedzę z poradni POZ i specjalistycznych oraz doświadczenie z pracy z pacjentami leżącymi czy realne umiejętności, których nie zdobywa się przy stoliku z ulotkami. Uczy, jak prawidłowo zakładać opatrunek, jak rozpoznać początki odleżyn, jak reagować, gdy stopa diabetyka zaczyna zmieniać temperaturę. Zainteresowanie tymi formami popularyzacji wiedzy sprawiło, że te „lekcje”, prowadzone obok scen, pomiędzy stoiskami i leżakami, były jednymi z najbardziej docenianych przez mieszkańców. Innym znakiem rozpoznawczym MCM stała się edukacja opiekunów. To oni często przychodzili z pytaniami, których nie zadaje się w gabinecie. Jak podnieść chorego, żeby go nie zranić; jak odciążyć kręgosłup w codziennej pielęgnacji; jak radzić sobie z bólem i osłabieniem bliskiego. W Mościcach, między innymi w ramach trwającej kampanii społecznej „Miejsce obok łóżka”, dostają konkret. Instruktaż, pokaz, rozmowę. W wielu domach ta wiedza realnie zmieniała codzienność.
Duży ciężar działań położono również na profilaktykę powikłań cukrzycowych. MCM, wyróżnione na Kongresie Edukacji Diabetologicznej, przez cały rok akcentowało znaczenie wczesnego wykrywania neuropatii obwodowej i dbałości o stopę cukrzycową, realizując w tym kierunku innowacyjny program badań. Na wydarzeniach takich jak „Koralobranie”, „Smak Babiego Lata” czy „Bezpiecznie z Grupą Azoty” medycy tłumaczyli, jak obserwować skórę, kiedy reagować i dlaczego zaniedbane drobiazgi potrafią prowadzić do dramatów. To była medycyna na wyciągnięcie ręki w działaniu.
Dopiero w tle, jako naturalne dopełnienie, pojawiały się programy NFZ: „Moje Zdrowie – bilans zdrowia osoby dorosłej”, Profilaktyka 40 Plus, badania onkologiczne. Ważne, potrzebne, lecz nie definiujące całego roku. Stanowiły ramę, na którą placówka nakłada coś trudniejszego do zrealizowania, a zarazem bardziej wartościowego. Realną profilaktykę blisko ludzi. Profilaktykę, która nie kończy się na pomiarze, lecz zaczyna tam, gdzie pacjent i jego rodzina potrzebują odpowiedzi, których nie daje żadna instrukcja.
